Konkurs – Co najpiękniejszego przyniósł Ci Mikołaj?

Po wpisach o słownictwie związanym z Mikołajem i historii Mikołaja przyszła pora na małą niespodziankę – świąteczny konkurs! A co zrobić żeby wziąć w nim udział? Po prostu skomentuj ten wpis, nie zapomnij wypełnić pola z adresem e-mail i koniecznie napisz, że chcesz wziąć udział w konkursie! Adres e-mail jest bardzo ważny, bo w taki sposób skontaktuję się ze zwycięzcami. 🙂

Konkurs zostanie rozstrzygnięty poprzez losowanie, a nagrody są faaaajne i bardzo świąteczne. Zresztą.. spodobały się nawet naszej kotce – Tosi. 🙂

Osoba, która zajmie pierwsze miejsce otrzyma książkę wyd. Poltext Christmas stories – Opowiadania świąteczne w wersji do nauki angielskiego oraz trzy zestawy fiszek wyd. Edgard. Drugie miejsce także zostanie wylosowane, a nagrodą będzie sama książka. 🙂 Wziąć udział w konkursie możecie do 14 grudnia, a wyniki ogłoszę 16 grudnia (prawdopodobnie w formie krótkiego filmiku – mam nadzieję, że moje dwa koty pozwolą mi go nagrać bez przeszkód).

 

Zapraszam Was serdecznie do wzięcia udziału w konkursie!

 

A żeby nie było zbyt pusto w tym wpisie.. chciałabym Wam opowiedzieć o swoim najpiękniejszym prezencie od Świętego Mikołaja! I mam nadzieję, że również podzielicie się ze mną swoimi prezentowymi opowieściami. 🙂

 

Jako mała dziewczynka bardzo wierzyłam w istnienie Świętego Mikołaja. Oczywiście byłam wtedy święcie przekonana, że muszę się bardzo starać i być grzeczna, bo inaczej o prezencie mogę tylko pomarzyć!

Napisałam więc do Mikołaja genialny list, który miał wszystkie niezbędne części – krótki wstęp (kim jestem i jaka byłam grzeczna), sprytne rozwinięcie (same konkrety, czyli moje wymarzone prezenty) i sensowne zakończenie (mnóstwo podziękowań dla Mikołaja i jego elfów). W liście pisałam, że bardzo marzę o nowej klatce dla chomika Rudolfinki (chomik miał najpierw na imię Rudolf i miał być samcem, ale jako słaby znawca chomików po prostu nie trafiłam z płcią zwierzaka, a książkę o chomikach dostałam trochę.. później).

Nawet nie wiecie jaka byłam zaskoczona gdy dostałam nową klatkę z.. kolejnym chomikiem! Byłam bardzo szczęśliwa, bo uwielbiałam opiekować się tymi dwoma puchatymi kuleczkami i tym razem już wiedziałam, że jest to samiczka (bo przecież dostałam także książkę o chomikach!) więc dostała odpowiednie imię – Róża

 

A jaki był Wasz najfajniejszy prezent od Mikołaja? Albo taki, który najbardziej zapamiętaliście? A może był to prezent, przy którym wydało się, że Święty Mikołaj.. no wiecie.. nie istnieje?

47 myśli w temacie “Konkurs – Co najpiękniejszego przyniósł Ci Mikołaj?

  1. Bazgroszytka pisze:

    A do mnie znów Mikołaj nie przyszedł 😦 od momentu wyprowadzenia się od rodziców nie dostałam żadnego prezentu 😦

    Pewnie nadal przynosi prezenty na stary adres…
    Teraz to ja jestem Elfem i pomagam Mikołajowi w dawaniu prezentów 🙂

    Ściskam grudniowo Martynko 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    • Martynka pisze:

      Co ten Mikołaj nawyprawiał? Zapraszam Cię więc do wzięcia udziału w konkursie! Może Mikołaj się do Ciebie po prostu spóźni, ale przyjdzie z fajną książką? Kto wie!
      Pozdrawiam serdecznie i świątecznie. 🙂

      Polubienie

  2. Ultra pisze:

    Najpiękniejszy prezent ? Tak, to była ta niespodzianka. Pół nocy nie spałam, bo chciałam go zobaczyć, ale nad ranem zasnęłam, niestety. Rano zaczęło się szukanie. Najpierw pod poduszką nie było nic. Całe łóżko było przekopane i dalej nic. Już zaczęłam chlipać, że nawet rózgi nie dostałam, ani jednego cukierka, a przecież byłam dobrym i posłusznym dzieckiem, dobrze się uczyłam i list do niego napisałam, a zaadresowałam „Niebo”, więc musiał dojść. Wstałam z łóżka i biegnę do mamy zapłakana, że o mnie Mikołaj zapomniał, a tu o ścianę oparte stoją narty, kijki, a do nich przywiązane rękawiczki. Długo nie mogłam uwierzyć, że byłam taka grzeczna. I do dziś jeszcze nie wierzę, że nauczyłam się jeździć na nartach dzięki Mikołajowi.
    Serdeczności zasyłam

    Polubione przez 1 osoba

    • Martynka pisze:

      Ojeej! Przekochana opowieść! Na pewno po przekopaniu łóżka zwątpiłaś, a tu taka niespodzianka! A w dodatku umiejętność jazdy na nartach dalej jest. 🙂 Mikołaj trafił z prezentem!
      Ja niestety nie przepadam za jazdą na nartach – wiele razy byłam na stoku z rodzicami, ale to chyba nie jest sport dla mnie. Cóż.. niektórzy jeżdżą na nartach, a inni popijają grzańca i jedzą oscypki. 😀
      Ślę mnóstwo ciepła!

      Polubienie

  3. haniamrok pisze:

    Mikołajki w dzieciństwie, to była zwykle książka i słodycze. Dopiero gwiazdor sie rozkręcał i przynosił solidniejsze prezenty. Chyba bardzo wcześnie przestałam wierzyć w Mikołaja i Gwiazdora. Pamiętam, że jak miałam chyba 8-9 lat, to marzyłam o mebelkach dla lalek. Zabawka wydawała mi sie strasznie droga i nieosiągalna ( nie było wiele pieniędzy w domu), a jednak dostałam mebelki na Gwiazdkę i do dziś pamiętam tamto moje poczucie szczęścia. i wiem też, że jako dziecko nie znosiłam prezentów tekstylnych, jakichś piżam czy sweterków. Dopiero później doceniłam prezenty ubraniowe (czy możesz sobie wyobrazić, że kiedyś rajstopy dopiero się zaczynały pojawiać i te pierwsze, damskie były bardzo drogie i tudnodostępne?) Ściskam Cię serdecznie!
    Nie biorę udziału w konkursie, przecież już raz wygrałam 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    • Martynka pisze:

      Dla mnie książka to zawsze trafiony prezent! Zawsze mi się marzył piękny domek dla lalek, a te mebelki na pewno były prześliczne! Chyba nikt nie przepadał za ubraniami na prezent gdy był mały.. To zrozumiałe, bo dzieciaczki mają chęć na inne prezenty. 🙂 O rajstopach nie wiedziałam – aż tak ciężko było je dostać? Chociaż.. kiedyś były inne czasy.
      Trzymaj więc Haniu kciuki za osoby biorące udział w konkursie! Buziaków sto. 🙂

      Polubienie

  4. Kamila pisze:

    Muszę przyznać, że już od dziecka dostawałam na Święta wiele przepięknych rzeczy i nie sposób wymienić mi jedną rzecz, bo każda była jak i jest piękna na swój sposób 🙂
    Jako, że lubię bardzo różne rozdania, to oczywiście, że biorę udział 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    • Martynka pisze:

      Każdy prezent jest piękny i wyjątkowy, bo mówi nam, że ktoś o nas pamięta – a to jest najważniejsze! Były różne Święta i Mikołajki – z wielkimi prezentami, ale też takie z drobnymi upominkami.. Każde z nich wspominam dobrze!
      Cieszę się, że bierzesz udział w konkursie! Widać, że angielski Mikołaj się spisał!
      Powodzenia i pozdrawiam. 🙂

      Polubienie

  5. PKanalia pisze:

    w tym roku Mikołaj przyniósł mi katar, sprawa jest rozwojowa, bo dziś już zrobił się z tego kaszel, zobaczymy co dalej… to było chyba tak w ramach „rózgi” za samochwalstwo, bo dzień wcześniej powiedziałem komuś w rozmowie chełpliwie, że „ja się nie przeziębiam”…
    p.jzns :)…

    Polubione przez 1 osoba

    • Martynka pisze:

      Paskudny ten Mikołaj jest czasami! Ale może to po prostu taka mała kara? Ja ostatnio też powiedziałam, że „Ja się jeszcze trzymam i nie choruję”, a na drugi dzień w nagrodę za przechwalanie się dostałam silny ból gardła.. Mamy za swoje. 🙂
      Zapraszam Cię do konkursu i duuuużo zdrowia życzę! 🙂

      Polubienie

  6. emmawareham pisze:

    Uroczy wpis. Konkurs kuszący, ale chyba nie wezmę udziału, bo… nic nie pamiętam! Naprawdę! Kolejne Mikołajki mi się pozlewały, pamiętam rożne miśki, lalki i pluszaki, ale nie przypominam sobie żadnego konkretnego prezentu na Mikołaja. Z Mikołaja pamiętam najbardziej słodycze wkładane do butów, bo tak to się u nas załatwiało. A w Wigilię przychodził Gwiazdor, jak to w Wielkopolsce 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  7. Agnieszka Mycoffeetime.pl pisze:

    No i musiałam chwilę pomyśleć. Pamiętam, że byłam wtedy już duża – miałam jakieś 8-10 lat – to czas gdy w Mikołaja już przestaje się wierzyć i…ja też już nie wierzyłam. A potem dostałam list. Taki normalny – pocztą. Z Laponii. Właśnie w Mikołajki. Zaadresowany do mnie – napisał do mnie sam MIKOŁAJ! Możesz sobie tylko wyobrazić moje zdziwienie. Pisał, że słyszał że już w niego nie wierzę, i że ma nadzieję, że ten list będzie najlepszym dowodem na to, że jednak Mikołaj istnieje naprawdę…ech, co za emocje!
    A od czasu, gdy mam moje dwie Księżniczki – Mikołajki wyglądają już zupełnie inaczej. Można by rzec, że wróciła ta magia z dzieciństwa…i chyba to jest najlepszy prezent jaki otrzymujemy co roku 6 grudnia:D
    Oczywiście zgłaszam się do konkursu:D
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    Polubione przez 1 osoba

  8. Beatrycze pisze:

    U mnie w domu Mikołajek z przytupem się nie obchodziło, dawali w szkole jakiś prezent a i rodzice wkładali coś do skarpety głównie były to słodycze. W Wigilię dostawałam ogromne drogie prezenty jak na tamte czasy, więc to mi w zupełności wystarczyło. Pamiętam, że zawsze do słodyczy dostawałam kalendarz adwentowy i z uśmiechem zjadałam 6 czekoladek na raz, bo w końcu był szósty! 😀
    Oczywiście biorę udział w konkursie, aby wygrać trzeba grać 😀 😀

    Polubione przez 1 osoba

    • Martynka pisze:

      U mnie różne te Mikołajki były – czasami słodycze, czasami większy prezent. 🙂 Dawno nie miałam kalendarza adwentowego! Chyba pójdę dziś do sklepu i nadrobię 8 dni za jednym zamachem! 😀
      Powodzenia w losowaniu!
      Ślę buziaków sto, a co. 🙂

      Polubienie

  9. gochaczyniegocha pisze:

    U mnie w domu nigdy nie dawało się taki WOW prezentów – raczej praktyczne rzeczy w stylu: skarpety, portfel, myszka do komputera.
    Ale … Odkąd na świecie pojawili się moi siostrzeńcy wszystko się BARDZO zmieniło. Wpadam w totalny szał zakupów i gdybym mogła, kupiłabym im wszystko – od lunety po elektroniczny samochód.
    A najwspanialsze prezenty to klocki Lego. Po rozpakowaniu układamy razem! ❤

    Polubione przez 1 osoba

    • Martynka pisze:

      Ja nadal cieszę się z każdego drobiazgu, mimo że te ciężkie czasy mnie ominęły. Takie docenianie każdego drobnego gestu jest bardzo ważne – niestety teraz się o tym zapomina..
      Zachęciłam Cię do konkursu? Koniecznie daj znać do 14.12!
      Pozdrawiam cieplutko. 🙂

      Polubienie

  10. Monika pisze:

    Ja kiedys dostalam lalke Barbie z wielkim domem dla niej i bylam przeszczesliwa 😉 Najwiekszym prezentem bylo dla mnie spedzanie czasu z rodzina a szczegolnie z moim bratem. On bardzo dlugo wierzyl w swietego Mikolaja a ja juz jak mialam 6 lat to zaczelam to negowac i pytac rodzicow jak to jest z tym Mikolajem tak na serio ;D
    Z checia wezme udzial w Twoim konkursie 😉 Ta ksiazka wyglada super

    Polubione przez 1 osoba

    • Martynka pisze:

      Marzył mi się taki domek gdy byłam małą dziewczynką, ale wstydziłam się o tym powiedzieć. Jakaś taka byłam małomówna jeśli chodzi o marzenia. 🙂 A spędzanie czasu z bliskimi w ten magiczny, świąteczny czas to największy prezent! Szanujmy i cieszmy się każdą chwilą. 🙂
      Powodzenia w konkursie! A książka jest faktycznie fajna!
      Pozdrawiam. 🙂

      Polubienie

  11. maseczkianeczki pisze:

    Rzecz działa się bardzo, bardzo dawno temu, w czasach kiedy panowała szarość a żywność kupowało się na kartki (ledwo ale pamiętam 😀 ). Razem z moją siostrą bardzo wypatrywałyśmy Mikołaja ponieważ mama wspomniała, że akurat tego dnia będzie chodził po domach i odwiedzał grzeczne dzieci. Bardzo starałyśmy się razem z siostrą być grzeczne a za każdym razem kiedy ktoś pukał do drzwi podskakiwałyśmy z radości i z nadzieją, że ujrzymy w końcu Mikołaja i przekonamy się jak też on naprawdę wygląda :D. Wybiła godzina 15:00, zadzwonił dzwonek do drzwi, mama radośnie zawołała, że to na pewno Mikołaj, ja z siostrą podskakiwałyśmy jak dwie pchełki … i … wiecie co? mama powiedziała, że musi umyć zęby bo nie otworzy Mikołajowi taka nieprzygotowana 😀 . Pośpieszałyśmy mamę jak tylko się dało! Otworzyła drzwi i nikogo już nie było 😦 Mikołaj nie mógł czekać tak długo 😦 zostawił pod drzwiami tylko prezenty, które pamiętam do dziś. Była to spora tablica do pisania oraz krosno. Nagle na schodach pojawił się tata, który wracał z pracy i razem z siostrą zaczęłyśmy się skarżyć na mamę, że tak zwlekała z otworzeniem drzwi 😀 wtedy jako paroletnie dziecko połączyłam te dwa wydarzenia i przestałam wierzyć w Mikołaja 😀 a zaczęłam wierzyć dobre intencje rodziców 😉 Pozdrawiam.

    Polubione przez 1 osoba

  12. rudablondynka pisze:

    No dobra . Na ogół nie bawię się w te klocki , ale raz nie zawsze , nastrój Mikołajkowy mi się udzielił 😀 .
    Mój najpiękniejszy prezent to … moja córka 🙂 .
    Co prawda diablica nie urodziła się w okolicach Bożego Narodzenia tylko Dnia Matki , ale daje sobie głowę uciąć, że Mikołaj maczał w tym palce 😀 .
    W ostatnią Wigilię jako nie matka , kiedy zobaczyłam gwiazdkę na niebie pomyślałam , że bardzo bym chciała aby to dzieciątko które nosze pod sercem urodziło się zdrowe i było dziewczynką . Mikołaj mnie wysłuchał i 5 miesięcy później na świat przeszedł mój największy skarb . Słówko wyjaśnienia – chłopaka tez bym „nie wyrzuciła” 😀 , ale córka to było moje największe marzenie 🙂 . No i mam wspaniałą , mądrą , kochana dziewczynę 😀

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.